O artystce

Łucja Kłańska-Kanarek - biografia

Absolwentka Liceum Sztuk Plastycznych i Wydziału Plastycznego UP w Krakowie, uczennica prof.Stanisława Batrucha. Dyplom uzyskała w 1982 r.

Nazywana ,,malarką Krakowa” i ,,malarką anielską” ma także w swym dorobku artystycznym liryczne pejzaże, martwe natury, portrety na zamówienie, interesuje się tematyką judaistyczną.
Maluje obrazy olejne, gwasze, akwarele, chętnie sięga po pastel czy piórko. Ostatnio z pasją powróciła do zarzuconych na wiele lat subtelnych kolaży.

Jej obrazy znajdują się w zbiorach prywatnych i galeriach w Polsce, wielu krajach Europy, obydwu Ameryk, Azji.

Za swą pełną miłości do Krakowa twórczość oraz skuteczną działalność społeczną i charytatywną została nagrodzona przez I.Krakowski Klub Soroptimist International tytułem Krakowianka Roku 2012 oraz medalem Honoris Gratia nadanym jej przez Prezydenta Miasta Krakowa Prof.Jacka Majchrowskiego w roku 2017.

 

 

Jerzy Madeyski o Łucji Kłańskiej-Kanarek

O malarskiej wrażliwości Łucji Kłańskiej-Kanarek tak pisał we wstępie do katalogu jednej z jej wystawy wybitny znawca i krytyk sztuki, niekwestionowany autorytet w tej dziedzinie, Jerzy Madeyski:

,,...Budujemy nasz Eden z elementów znanej nam i kochanej rzeczywistości, z tego ,co nam najbliższe i co stało się uosobieniem najwyższego dobra, własnym, osobistym ideałem i punktem wszelkiego odniesienia.

Dla Łucji Kłańskiej-Kanarek absolutem jest Kraków. Tak przynajmniej twierdzi, a my musimy jej wierzyć, choć prawda jest nieco inna: owszem, Kraków zajmuje w jej sercu i umyśle miejsce szczególne, ale nawet on musi ustąpić pierwszeństwa barwie, światłu i kompozycji. Oraz klimatowi bajki i romantycznego marzenia, jakim są przepojone obrazy artystki.

Natomiast Kraków tworzy ich naturalną scenerię. Naturalną? Ależ skąd! Łucja Kłańska-Kanarek widzi nasze miasto z zupełnie innej perspektywy. Tej, jaką można by nazwać seraficzną nie tylko dla eliminacji wszelkiego brudu  i brzydoty nie tylko fizycznego rodzaju. Nad jej Krakowem unoszą się w sposób naturalny prawdziwe anioły i jeżdżą po nim anielskimi dorożkami, siedzą w puchu chmur równie konkretnych i namacalnych jak puchowa poduszka albo też ich pierzaste skrzydła.

Artystka z całą premedytacją odwraca się od cywilizacji, od grubiańskiej techniki, od zdyszanego tempa naszych dni.

Ucieka w przeszłość, w przestrzeń nieskalaną ręką współczesnego człowieka. W  przestrzeń owej specyficznej, bo eleganckiej ozdobności, z której nasze technicyzujące się otoczenie jest konsekwentnie ogołacane.

Nakłada na siebie najlepsze klisze swych myśli i swojej pamięci. Tak powstaje obraz, który i jej i nam ma sprawić przyjemność.

I to jej się udaje! Czemu?

Być może z przyczyn ujętych w dewizę przez teoretyka nadrealizmu, więc nurtu równie chętnie sięgającego w baśniowość, Andre Bretona: ,,nie chodzi o produkowanie dzieł sztuki, ale rozświetlenie części nieodkrytej naszej istoty, której całe piękno, miłość i cnota zaledwie przez nas poznane lśnią blaskiem intensywnym”.


do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl